Recenzja: Block’hood

makczi

Dawno, dawno temu była sobie gra o nazwie Gene Wars – był to typowy RTS, w którym naszym celem była eksterminacja wroga. Z pewnym „ale” – nasze działania musiały być w zgodzie z ekologią, trzeba było zalesiać różne planety oraz krzyżować różnorakie gatunki zwierząt. Gra Block’hood to bardzo daleki krewny ideowy Gene Wars, choć w tej produkcji nie atakujemy nikogo to jednak słowa takie jak ekologia i ekosystem grają tu kluczową rolę.

20160323232321_1

A tutaj- źle ustawiona winda. No cóż w tej grze nauka na błędach to podstawa!

Gra Block’hood to indyk, który aktualnie jest jeszcze na etapie wczesnego dostępu. Zakwalifikowałbym go do gatunku gier strategiczno-logicznej, ze środkiem ciężkości przesuniętym na stronę logiki. O co chodzi w tej produkcji? W dużym skrócie budujemy działające ekosystemy i struktury socjalne.

Gra nie jest absolutnie żadnym klonem Minecrafta i podobnych produkcji! To zupełnie inny rodzaj gry, w której bardzo wyraźnie pokazano jak działa struktura np. wioski. Block’hood poniekąd przypomina Settlersów, ale jest to produkcja o wiele bardziej rozbudowana. Każdy stawiany przez nas blok ma inną funkcję – od drzew po windy, są to zawsze naczynia połączone. Naszym celem jest właśnie budowa takiego samowystarczalnego ekosystemu. Mieszkańcy produkują odpady, przerabia je farma alg, dzięki której nie uschną drzewa dostarczające świeżego powietrza. Mógłbym tak wymieniać bardzo długo.

Wbrew pozorom nie jest to gra łatwa! Ba, powiedziałbym, że miejscami jest okrutnie trudna i wymagająca, bo trzeba przewidywać jakie kroki postawimy w następnej kolejności, aby nasz eksperyment był samowystarczalny oraz stanowił obieg zamknięty, jednym słowem: EKOSYSTEM!

20160325001529_1

Stworzenie takiego marnie wyglądającego układu wymaga naprawdę dużo główkowania.

To, że gra jest na razie we wczesnej fazie rozwoju niestety widać już na pierwszy rzut oka. Jeżeli do grafiki, która jest minimalistyczna i jednocześnie estetyczna nie mogę się przyczepić, to przyczepię się do bardzo nieczytelnej czcionki, której po prostu na białym (najczęściej) tle nie widać (patrz screen). Utrudnia to bardzo rozgrywkę, szczególnie w tutorialu, bez którego naprawdę ani rusz!

Następnym zgrzytem jest brak zmiany rozdzielczości ekranu – są tylko dwie opcje stosowne raczej dla posiadaczy dużych monitorów, przez co wspomniana wyżej czcionka nie dość, że jest nieczytelna to jeszcze jest za mała, a przydały by się tryby takie jak 1024 na 768 itd.

20160312212644_1

Zobaczcie sami: białą czcionka i jasne tło.

Udźwiękowienie gry jest całkiem przyjemne wskazujące raczej na grę casualową (i taki Block’ hood jest w istocie), muzyka jest spokojna, z nutką melancholii.

Block’hood to pomimo skomplikowania gra na odprężenie, tempo rozgrywki jest spokojne i jednocześnie nie nuży, zadajmy sobie pytanie – dla kogo jest ona przeznaczona? Myślę, że nie tylko fani strategii, jak  i gier logicznych się w niej odnajdą, najnowsza produkcja studia Plethora-Project LLC  ma bardzo duży potencjał edukacyjny pokazujący jak tak naprawdę działa w pewien sposób gospodarka – nic nie może istnieć samo, bez powiązań z innymi „umrze”. Jednak Block’hood nie jest grą dla każdego – nie znajdziecie tu wybuchów, fajerwerków i graficznej ekstazy, ta produkcja jest trudna i minimalistyczna, oszczędna w przekazie. Na chwilę obecną ani jej nie polecam, ani polecam. Mam nadzieję, że powyższe, dość irytujące wady zostaną szybko naprawione, wtedy z czystym sumieniem powiem: polecam Block’hood’a.

Zdjęcie profilowe Jimmi86
30-letni miłośnik, by nie rzec maniak gier komputerowych. Łączy miłość do gier z książkami i dobrą muzyką. Z pasji, powołania i wykształcenia jest chemikiem teoretycznym skaczącym pomiędzy grami komputerowymi a równaniami mechaniki kwantowej.