Recenzja: Postal

 

„I regret nothing”

Czyli słynne powiedzonko jednego z największych psychopatów w historii gier komputerowych. Tak, mam na myśli Kolesia z Postala, a w związku z tym,
że studio Running with Scissors szykuje nam niesamowity prezent w postaci zremasterowanej wersji numer jeden, postanowiłem wziąć pod lupę jego wyjątkowo “wybuchowe” poczynania.

Na samym początku jednakże chciałbym przedstawić każdemu, a może niektórym tylko przypomnieć czym tak właściwie jest Postal i jak to się je.
Cofamy się w przeszłość i mamy rok 1997, w którym to świat obiega wiadomość, iż na półki sklepowe trafi niezwykle brutalna i kontrowersyjna gra, rzec można symulator seryjnego mordercy. W związku z tym, że jak dotąd przemoc interaktywna na ekranach telewizorów była dosyć rzadkim przypadkiem, a w szczególności po wielu sporach polityków, psychologów i innych specjalistów, którzy czasem wręcz na siłę doszukiwali się wcielenia samego szatana w prezentowanych przez artystów twórczościach, Postal był z góry skazany na osiągnięcie medialnego sukcesu.
Wraz z wydaniem tej uroczej i pełnej empatii gry komputerowej świat na chwilę zamilkł aby następnie wydać serię przeraźliwych krzyków, inaczej mówiąc kontrowersja poganiała kontrowersję.

Pierwszym co rzuciło się w oczy było samo nazewnictwo tej jakże niesławnej twórczości Running with Scissors, a mianowicie problem stanowił fakt od czego tak naprawdę się
to wszystko wzięło. Going Postal, czyli tłumacząc na język polski, wpaść w szał, ale nie taki zwykły, tylko raczej pełen nieopanowanej energii prowadzącej do niszczenia wszystkiego co stanie na Twojej drodze, swoją genezę sytuuje w zdarzeniu, które miało miejsce w Edmond w stanie Oklahoma 20 Sierpnia, 1986 roku kiedy to Patrick Sherrill, pracownik poczty wybuchł złością i zamordował z zimną krwią 14 osób raniąc przy tym 6 innych, a następnie odebrał sobie życie.

Oczywiście naturalną koleją rzeczy było to, iż niedługo po premierze gra została zakazana w kilku krajach ze względu na swoją bardzo kreatywną formę brutalnego
i pełnego w krew przekazu. Na dodatek Postal trafił pod topór wielu, ale to naprawdę wielu katów jak grupy moralistów czy nawet samego byłego senatora Stanów Zjednoczonych Joe Liebermana, który to raz w swej wypowiedzi stwierdził,
że Marilyn Manson, reklamy bielizny Calvina Kline’a oraz wspomniana w tym artykule gra od Running with Scissors to trzy najgorsze rzeczy jakie spotkały amerykańskie społeczeństwo. Sam polityk następnie stał się ofiarą żartów w drugiej części Postal, gdzie twórcy ukryli wiele przeróżnych easter eggów.

Podstawowym pytaniem jednakże jest to czy gra aktualnie sprostała otoczce i oczekiwaniom jakie wokół niej narosły. Tytuł spotkał się z mieszanymi odczuciami wśród recenzentów i jak niektórym przeszkadzała prostota oraz bezsensowna brutalność czy przemoc, tak inni potrafili dostrzec mały nieoszlifowany diamencik, który miał naprawdę ogromny potencjał. Dobrze, ale jaki był Postal dla zwykłego zjadacza chleba, który podniecał się na widok co nowszej wychodzącej gry na jego lub jej ulubioną platformę? Czy Pan Kontrowersja wśród mniej lub bardziej niebezpiecznych dla zdrowia małych dzieci tytułów wywoływał również ten dreszczyk emocji, to niespotykane uczucie
i budził w nas samych tego piekielnego demona, który obudził się w Kolesiu?

Koleś z Postala, bo takie jego imię, nie jest wcale tylko zwykłym typem bez historii, który wyszedł postrzelać do cywilów i funkcjonariuszy policji, a wręcz przeciwnie.
Zacznijmy jednak od początku, gdyż tuż po naciśnięciu dwukrotnie na ikonkę wita nas pierwszy ekran ostrzegający o tym, iż jest to produkt tylko i wyłącznie dla ludzi dorosłych oraz pełna optymizmu i bijąca radością melodia, która swoimi tonami i narastającymi krzykami w tle pozbawia nas jakiejkolwiek nadziei, a następnie wizualizuje przed naszymi oczami piekło, które będziemy musieli zgotować wszystkim nieszczęśnikom jakich spotkamy na drodze do zbawienia.
W końcu zostajemy z samą muzyką, prostym menu składającym się z trzech opcji, otwartymi na oścież ustami i mężczyzną stojącym wśród wielu czaszek.

Postal

Ten minimalistyczny, ale jakże klimatyczny wstęp jest niczym innym jak ciszą przed burzą jakkolwiek absurdalnie może to zabrzmieć.

“Ziemia jest głodna. Jej serce pulsuje i domaga się oczyszczenia. Ziemia jest również spranigona.” (oryg. The earth is hungry. Its heart throbs and demands cleansing. The earth is also thirsty.)

Wraz z wymownym nagłówkiem “Dom” zostajesz rzucony bądź rzucona w świat, na który patrzysz z rzutu izometrycznego, lub jak to zwykło się mawiać z góry.
W Twoje władanie wchodzi los gościa stojącego tuż przed swoim domostwem, którego ni stąd, ni zowąd zaczynają atakować jacyś ludzie z bronią palną. Naturalnie jak instynkt podpowiada zaczynasz walczyć o przetrwanie i właśnie wtedy rozpoczynasz własną serię zabójstw.

Postal 3

Zanim wspomnę o tym jakie smaczki udostępnili nam Running with Scissors, pozwolę sobie powiedzieć kilka słów o głównym bohaterze.
Mianowicie Koleś z Postala (oryg. Postal Dude) pomimo tego, iż właściwie w samej grze nie jest zbyt wiele o nim powiedziane, to jednak zdając się na to czym możemy dysponować, wiadomym jest że nasz brany pod lupę typ to niezły psychol, któremu zapewne doskwiera schizofrenia paranoidalna oraz epizody psychotyczne. Sam Koleś pomimo tego wszystkiego wydaję się być w pełni świadomy swoich poczynań, a tym bardziej czerpie z nich niepohamowaną przyjemność o czym słów kilka za chwilę.

Postal 2

Nasz ubrany w czarny płaszcz, niebieski jeans, okulary przeciwsłoneczne, rude włosy i kozią bródkę oraz wieczny pogardliwy uśmiech bohater, trafił do świata pełnego jak na tamte czasy detalu. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, iż Postal nie był wcale grą przełomową, która wprowadzała coś nowego w sferze grafiki, to jednak uważam, że lokacje, po których mamy przyjemność się przemieszczać zostały naprawdę dobrze narysowane czego niestety nie można powiedzieć o postaciach, chociaż porównując do innego klasyka, którym jest Grand Theft Auto (również 1997 rok wydania), myślę, iż nie było wcale tak źle jak na tamte czasy co warto zaznaczyć. Oprawa audio to jest kręgosłup i podstawa tego tytułu, a chociażby ze względu na bardzo zachęcająca melodię na samym początku, odgłosy strzelania podczas gry, krzyki uciekających przed Kolesiem ludzi, przeróżne błagania o pomoc czy aby w końcu ich zabił i wisienka na torcie psychopaty, czyli komentarze głównego bohatera, których kilka niewątpliwie jest, poczynając od maniakalnego oraz pełnego satysfakcji śmiechu do sarkastycznych wypowiedzi czy prostych i mrożących krew w żyłach komentarzy typu “Wykrwaw się.” (oryg. Bleed). Głos Ricka Huntera, który wcielił się w rolę Postal Dude jest tym samym co David Hayter dla fanów Metal Gear Solid czyli niezapomnianym epizodem z którym nikt nie chce się rozstać.

Gry old schoolowe zasłynęły z tego, iż były wyjątkowo grywalne, a jak było w przypadku tego tytułu? Udostępniony został nam tryb single player, w którym gracz przemierza całą drogę Kolesia aż do jego rychło zbliżającego się końca… czyżby?
Dodatkowo w 1998 pojawił się oficjalny dodatek pod tytułem Special Delivery, który dostarczał więcej możliwości, a na samym końcu dostępny mamy Gauntlet Challenge, czyli wszystkie bronie dostępne od początku (których jest kilka i na pewno usatysfakcjonują Twojego wewnętrznego demona) i całe miasto stoi przed Tobą otworem, a nawet rzekłbym, że zaprasza. Postal nie należy do tych gier, które przejdziesz i odłożysz, a wręcz przeciwnie, gdyż na swój oryginalny sposób będzie Cię przyciągać co jakiś czas abyś znowu wcielił się w postać Postal Dude.

Sterowanie w pierwszym wydanym tytule przez Running with Scissors jest bardzo łatwe w obsłudze i nie wymaga właściwie od gracza niczego specjalnego. Wystarczy abyś tylko potrafił się sprawnie poruszać i strzelać unikając przy tym kul, granatów czy nawet pocisków rakietowych, proste… Co nie?

Wychodzi na to, iż Postal był oraz jest grą bardzo dobrą… Do czasu gdy nie przejdziesz pierwszego poziomu i nie będziesz miał zielonego pojęcia co zrobić dalej.
Wierzcie mi lub nie, a może wydać się to żenujące, ale trochę mi zajęło zanim kliknąłem F1 aby kontynuować rozgrywkę.
Dodatkowo muszę z przykrością stwierdzić, że jest to dość krótka gra, którą spokojnie można przejść za jednym razem co niestety nie napawa wielkim optymizmem, ale biorąc pod uwagę jej obecną cenę np. na Steam, myślę że jak najbardziej warto spróbować.

Postal 4

Podsumowując chciałbym powiedzieć, iż może nie był to wielce przełomowy tytuł jeżeli chodzi o aspekt techniczny, ale na pewno rozpoczął nową erę wśród gier komputerowych pokazując, że tak naprawdę granice to tylko i wyłącznie rzecz umowna, a gra wcale nie musi czynić człowieka agresywnym ani namawiać go do złego.
Postal miał swoje zalety jak i wady, ale był swego rodzaju kamieniem milowym, który rozszerzył horyzonty i za to możemy podziękować Running with Scissors, bo gdyby nie tacy jak oni, którzy postanowili jako maluczcy wyjść z tłumu i walczyć, świat gier mógłby nie wyglądać tak samo jakim widzimy go obecnie.

Zdjęcie profilowe InsomaniaK
Jedyny w swoim rodzaju, najwspanialszy z najwspanialszych,
prawdziwy geniusz zła!