Recenzja: Starward Rogue

Starward Rogue to kolejny z tony indyków wypuszczanych masowo na Steama. Czy warto grą się zainteresować? Postaram się wyjaśnić w niniejszym tekście.

2016-02-09_00002

Jeden z bossów jest właśnie przysmażany :3

Starward Rogue to typowa „naparzanka” gdzie fabuły praktycznie nie ma. Jedynym celem gracza jest radosna eliminacja kohort wroga na pięciu etapach, które zwyczajowo kończy walka z bosami. To co wyróżnia grę to megatony znajdziek i ulepszeń różnego rodzaju: od nowych broni po rakiety, działa, a nawet drony bojowe. Swoją drogą – wspomniane drony bojowe raczej mi nie pomagały (na szczęście przeszkadzać też nie przeszkadzały). Za zdobyte kredyty możemy dokupywać ulepszenia, powiększać zasób zdrowia i energii. W grze sterujemy jednym z sześciu robotów, z których każdy ma nieco inne cechy: jeden na przykład pluje ogniem zwęglając wszystko co napotka na swojej drodze, drugi z kolei gdy jest w bezruchu to może zatrzymać czas. Wrogowie to również wariacje na temat robota w różnorakich kształtach i dysponującymi bardzo oryginalnym zestawem broni np. pociskami, które nas śledzą i rozpryskują się, a następnie te rozpryski nas śledzą itd. Ważną zaletą gry jest też od groma osiągnięć Steam do zdobycia przy czym zdobycie już pierwszych kilku to prawdziwa sztuka, bo musimy np. pokonać bossa bez jednego draśnięcia, czy przejść bez draśnięcia cały poziom. Pomimo, aż za łatwej rozgrywki na poziomie easy jest to iście karkołomne zadanie

2016-02-10_00006

Efekty strzałów z broni choć prymitywne są jednak całkiem przyjemne :)

Przejdźmy do narzekań. Per primo: gra jest w przypadku dłuższych posiedzeń zwyczajnie nużąca, wynika to między innymi z faktu, że na poziomie najłatwiejszym wrogowie i bossowie nie stanowią najmniejszego wyzwania, na trudniejszych poziomach trudności jest lepiej, jednak nie zmienia to faktu, że gra jest strasznie łatwa i nie czuc „feelingu” w rozwalaniu niemilców. Grafika w grze jest poprawna i to właściwie tyle w temacie, poziomy są niestety zazwyczaj bardzo monotonne: nie ma praktycznie rozróżnienia pomiędzy poziomem pierwszym czy trzecim a to jest dość istotny błąd w tego typu rozgrywce. Wybuchy to już istna parodia, zostały bardzo brzydko zaprojektowane, wyglądają raczej jak pękające bańki niż wybuchy. Muzyka: powiem tak- jakaś jest. Jakaś bo jest to Dub step, który tyłka nie urywa, nie wpada w ucho …po prostu jest i równie dobrze mogło by tej „muzyki” nie być.

2016-02-09_00001

Wybuchy :)

Dla kogo jest ta gra? Myślę, że dla graczy lubiących wyzwania i maksowanie wyników, wyróżnia się z reszty tego typu indyków tym, że niszczenie niemilców naprawdę sprawia tu dużo radości, ale na tym kończą się w sumie zalety. Jest to typowy średniak, nie jest zły, ale daleko mu do dobrej gry o której się nie zapomina. Gra zebrała jak na razie bardzo dobre recenzje na steamie co mnie dziwi. Polecam raczej jako odskocznię od bardziej poważnych tytułów.

Zalety:

-zróżnicowani przeciwnicy, oraz uzbrojenie;

-dużo osiągnięć do odblokowania;

-nie razi w oczy;

-dobra w ramach przerwy w pracy ,czy pomiędzy innymi grami;

Wady:

-monotonia etapów;

-wybuchy i taka sobie grafika;

-nijaka muzyka;

-gra nużąca podczas dłuższych posiedzeń;

Zdjęcie profilowe Jimmi86
30-letni miłośnik, by nie rzec maniak gier komputerowych. Łączy miłość do gier z książkami i dobrą muzyką. Z pasji, powołania i wykształcenia jest chemikiem teoretycznym skaczącym pomiędzy grami komputerowymi a równaniami mechaniki kwantowej.